poniedziałek, 15 czerwca 2015
4. O dostępie do świata
Jak widać na załączonym obrazku, przeprowadziłam się tutaj z odległego kraju reklamówek!
Dzisiaj rano kiedy rozkosznie drzemałam w mojej saunie (30 stopni jest w moim domu!!!), obudził mnie dzwonek do drzwi, a mym pierwszym prawdziwym gościem okazał się być szanowny pan kurier, który w przeciwieństwie do mnie nie występował w koszuli nocnej, a za to wręczył mi magiczne białe pudełko, na którym od kilku minut pali się zielona lampka, łącząca mnie ze światem.
I nic nie stoi już na przeszkodzie, żebym przegryzając karynckiego pieroga z mrożonki i popijając podrobioną colę z Hofera, została gwiazdą internetów!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz